sobota, 1 października 2011

powroty...

Czasami wracamy w to samo miejsce aby doznać ponownie tych samych wrażeń, ale to się często nie udaje, ta jedna chwila , która była ulatuje bezpowrotnie.
Ja dzisiaj wróciłam do Empiku nie po to aby sprawdzić czy Dom w Toskanii jest w sprzedaży ale aby kupić bilety na Warszawski Festiwal Filmowy, tym razem miałam aparat fotograficzny bo chciałam utrwalić ten powalający widok z wczoraj ale on był wczoraj a dziś ani śladu, myślałam,może pół godziny za wcześnie jestem,słońce jakoś inaczej zachodzi, Pałac pomału się rozświetlał i wszystko było nie tak.
Na szczęście bilety kupiłam i już się cieszę na Festiwal filmowy, codziennie coś innego i tak przez cały tydzień jak za dawnych studenckich lat...
PS na półce znalazłam 1 książkę Anity , stała wciśnięta bokiem gdzieś głęboko, poprawiłam ją ,żeby było widać ,że jest w sprzedaży i dumna wróciłam do domu do czytania kolejnych rozdziałów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz