poniedziałek, 10 października 2011

dalszy ciąg WFF

dzisiaj miałam dwa w jednym, czyli naukę angielskiego i film o Paulu Liebrandt-kucharzu, cudownym dziecku a to dlatego ,że film był tylko w wersji angielskiej.Nieźle musiałam się skupiać aby wyłapać niuansiki i smaczki filmu. Filmowo wspaniale się prezentowały potrawy w jego wykonaniu. Ale to cudowne dziecko w NY miało wzloty i upadki, czyli było bezrobotne.Ale talent i ciężka praca wygrały i dokument kręcony przez 10 lat jego zmagań pięknie to oddaje.Na deser był Paul we własnej osobie , wraz z Sally Rowe- reżyserką filmu i powiedział,że smakuje mu żurek nasz polski !Może będzie go serwował w swojej knajpie Corton w NY ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz