Jest coś urokliwego w planowaniu ponownie wyjazdu w miejsce , które już kiedyś odwiedziliśmy.Sięgamy pamięcią do miejsc odwiedzanych, do sytuacji niespodziewanych a również do osób, których już z nami nie ma. Trzydzieści osiem lat temu poleciałam do Turcji, do Turcji, która nie była jeszcze taka perłą turystyczną a szczególnie w Polsce jeszcze niewiele osób wiedziało ,że tam się będzie latało na wypoczynek w poszukiwaniu słońca.Była to moja pierwsza podróż na Zachód i podróż samolotem a na dodatek leciałam sama, tzn nie z wycieczką.Wszystko było magiczne i tajemnicze.W Stambule nocowałam przed dalszą podróżą .W hotelu nie było światła a kąpiel miałam w łazience gdzie szmaragdowe kafelki połyskiwały w blasku świec. Do Adany, kto to wiedział gdzie to jest !! leciałam bardzo wcześnie i przystojny boy hotelowy mnie budził abym zdążyła na samolot.Adana to była tzw Turcja B. Ciekawa jestem jak przez te lata zmieniła się tamta okolica. Nie będę dokładnie w tym samym miejscu ale zobaczę Pamukkale, które wtedy nie udało mi się odwiedzić. Innym miejscem do którego jeszcze się wybiorę to będzie Kapadocja .W między czasie Turcja kandyduje do Unii Europejskiej i ma swojego Noblistę w dziedzinie literatury Orhana Pamuka.
W podróż tą zabiorę pod powiekami Tatusia, którego lata temu odwiedzałam gdy budował w rejonie Mersin kopalnię soli a Pamukkale nie odwiedził , gdyż uległ tam poważnemu wypadkowi i musiał wracać do kraju , nie zwiedziwszy wielu ciekawych miejsc.
Cześć Danusiu ! pisz ! takie inne wpisy, jeżeli akurat nie podróżujesz.... czekam Serdecznie pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńSzczęśliwego Nowego Roku 2014 życzy Wanda
OdpowiedzUsuń